PYTASZ MNIE DLACZEGO TYLE TEGO, wiele zaangażowania? « Psycholog Bydgoszcz

PYTASZ MNIE DLACZEGO TYLE TEGO, wiele zaangażowania?

Autor: Elzbieta Giryn dnia 15 września 2016

Codziennie niszczymy świat, bo tak zostaliśmy nauczeni, zaprogramowani… Niszczymy go i nas samych na tysiące sposobów, tysiącami obcej naszej naturze metodami. Ale nie jest za późno… O tym jak będzie wyglądał świat i nasze życie zależy wyłącznie od nas i od otwartości naszych serc. Porzucamy teraz Matrix, porzucamy świat iluzji, w który nas wepchnięto. Odkrywamy siebie od nowa, odkrywamy od nowa ziemię, okrywamy od nowa Życie!  Czy na pewno  budzisz  się!

Największym problemem planetarnym ludzkości jest nagminne oddawanie energii. Może to dziwne, ale odbywa się to z własnej woli, świadomie lub nie. Wewnętrzna alchemia mówi, że jest jedna przyczyna chorób i biedy: odpływ  energii życia z ciała.  Zagadnienie to omówię już 9 i 27 października 2016r.

Jeśli ciągle jesteś zbyt wrażliwa, emocje targają, gdy przychodzą treści niezgodne z przekonaniami, nie zgadzają się one ze sztywnymi koncepcjami – oznacza jedno, jesteś w umyśle, tylko tam są programy, które dzięki ocenie tworzą emocje o niskich częstotliwościach, bywa że  bóli w ciele.

Gdy tracimy kogoś bliskiego, także trzeba uważać na emocje, one ściągają w dół. Spada każda ochrona energetyczna , także ta naturalna z serca.  Trzeba mieć dobrze obudzoną  świadomość, by fakt ten przyjąć ze spokojem.

 

- Kiesha Crowther na temat przejścia

z umysłu do świadomości serca

„Klucze do tego, jak żyć z serca znajdują się u dwóch wielkich,

starożytnych cywilizacji: Majów i Aborygenów. Oni wciąż tym się kierują i uczą nas, jak ponownie zacząć tak żyć. Przez tysiące lat cywilizacja człowieka rozwijała się w szczególny sposób. Rozwinęliśmy możliwości naszych umysłów do takiego stopnia, że dokonaliśmy wspaniałych odkryć, wybudowaliśmy wielkie miasta, a ostatnio nastąpił ogromny skok w dziedzinie odkrywania nowych technologii.

Bez wątpienia udało się osiągnąć wiele wspaniałych rzeczy. Jednak problem tkwi w tym, że serce zostało w tyle.                                                                                                                Przestaliśmy działać i podejmować decyzje z serca oraz odczuwać nasze połączenie ze wszystkim, co żyje. Przeceniliśmy racjonalny, logiczny umysł i wierzymy tylko  w to, co możemy zobaczyć i czego doświadczyć zmysłami. Tak nigdy nie miało być. Teraz jesteśmy wzywani, by ponownie zacząć żyć z serca. To jedno z głównych przesłań, którymi szczególnie polecono mi się podzielić. […]

Duch przekazał mi, że Matka Ziemia jest świętą istotą i że ludziom nie pozwoli się jej zniszczyć. Ona jest świętością dla wszystkich form życia we wszechświecie, nie tylko dla ludzi. Powinniśmy o tyle zwiększyć nasze wibracje, aby móc przenieść się z nią w wyższy wymiar istnienia. Przez tak długi czas sprawialiśmy je wiele cierpienia, więc musi wydarzyć się coś doniosłego, co skoryguje ścieżkę, którą kroczymy i pomoże planecie ponownie oddychać. Dla ludzkich istnień to nagląca sprawa. Musimy osiągnąć wyższy stopień świadomości, jeżeli mamy pozostać na Ziemi jako jej mieszkańcy.

Jeśli uważnie się wsłuchamy w, żaden ze starszych rdzennych plemion, ani strażników mądrości na naszej planecie nie mówi – Teraz musicie iść i coś zrobić. Nie. Oni mówią raczej – Bądźcie. Wskazują, abyśmy byli zmianą i chociaż raz skupili się na byciu, a nie robieniu czegoś.

Jeśli wystarczająco wielu z nas uda się połączyć z naszymi sercami i Miłością, która jest tam obecna,, i która jest wszędzie wokół nas w naturze oraz zrozumieć piękno i świętość podarowanego nam życia, przeniesiemy panującą na planecie świadomość z umysłu do serca. […]

Jednym ze sposobów, w jaki otrzymuję duchowe przekazy i informacje, jest coś w rodzaju ekranu telewizyjnego, który otwiera się w moim polu widzenia. Tak mogę komunikować się też z innymi strażnikami mądrości i pozostałymi ludźmi na planecie. Nazywam to moim własnym „pokazem slajdów”.

Kiedyś pokazano mi w specyficzny sposób, jak dokona się przesunięcie świadomości z umysłu do serca.                                                                                                                      —Ujrzałam spławik, unoszący się na wodzi, tak jak podczas wędkowania. Jeśli złapiesz rybę, spławik znika pod wodą. Jedna połowa jest czerwona, druga biała. W wizji spławik przedstawiał planetarną świadomość.

Zrozumiałam, że e tej chwili na Ziemi widać białą część spławika, a czerwona znajduje się pod wodą. Kolor biały symbolizuje świadomość umysłu – obsesję człowieka związaną z myśleniem, ocenianiem i postrzeganiem rzeczywistości tym wąskim kanałem. Czerwona strona reprezentuje świadomość serca, życie w jego rzeczywistości – świadomość o wiele większą, która pozwala zrozumieć, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, oraz że potrafimy kreować własną rzeczywistość. Chociaż biała część znajduje się wciąż jeszcze na górze, pokazano mi, że spławik zaczyna się przekręcać.

W tej chwili żyje na Ziemi tysiące ludzi, którzy oddani są zmianie świadomości na planecie i zajmują się tym z pełnym zaangażowaniem. Każdego dnia coraz więcej osób budzi się i zdaje sobie sprawę że w każdym z nas tli się boska iskra, oraz że to, kim jesteśmy, to coś o wiele większego, niż kiedykolwiek nam się wydawało.

Im więcej z nas poszerzy swoją świadomość i przebudzi się na to, kim jesteśmy, tym bardziej pomożemy, żeby spławik obrócił się na stronę świadomości serca.

Nie jest konieczne, aby wszyscy na planecie dokonali tego przeskoku, ponieważ wibracja miłości jest to najsilniejsza częstotliwość, jaka istnieje – silniejsza od świadomości ego czy umysłu. Jeśli wystarczająco wielu ludzi przebudzi się i zacznie żyć z serca, zmienimy dominującą świadomość na Ziemi. Tak naprawdę to tylko kwestia czasu – wierzę, że stanie się to już wkrótce. A kiedy spławik się obróci, wszystko ulegnie zmianie. […]

Duch pokazał mi, że w chwili wielkiej przemiany na Ziemi ludzkość zjednoczy się jako jedna rodzina, jedno plemię, które będzie plemieniem tęczy, składającym się z wielu kolorów. Plemię to może się zintegrować jedynie dzięki zrozumieniu, że wszyscy stanowimy jedno serce i tak naprawdę nie jesteśmy od siebie oddzieleni. Uczucia jednej osoby czy grupy ludzi odczuwamy wszyscy. […]

Każdego dnia możemy pozwolić, aby piękno stworzenia otworzyło szeroko nasze serca.

Codziennie możemy poświęcić czas, aby poczuć wdzięczność do Matki Ziemi i do Wielkiego Ducha, za to wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy. Możemy zacząć odrzucać te poglądy i idee, które przestały służyć życiu, czy to indywidualnie, czy zbiorowo.

Nie jesteśmy tym, czym zajmujemy się w życiu, ani ilością zarabianych przez nas pieniędzy; nie jesteśmy tym, co sądzą o nas inni, ani nawet tym, co sami myślimy na swój temat, nie jesteśmy naszą tożsamością, statusem, zgromadzonym doświadczeniem, sukcesami, ani porażkami czy osobowością. Musimy odrzucić wszystko, czego zdaniem innych powinniśmy pragnąć oraz to, co ich zdaniem się liczy i sami z głębi serca podjąć decyzję w tych sprawach.

Co jest ważne dla Ciebie? Co sprawia ci prawdziwą radość? Kim jesteś? Jakbyś żył, gdybyś miał odwagę? Co przyprawia cię o łzy wdzięczności i zdumienia? Kiedy czujesz się najlepiej z samym sobą? Wgląd w te pytania, to pierwszy krok w kierunku zrozumienia, jak to jest żyć w przestrzeni serca. ”

Kiesha Crowther – „Plemię Wielu Kolorów”

Przejdź na koniec strony, jeśli chcesz zostawić komentarz. Pingowanie jest wyłączone.

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.